Zderzając się z duchami przeszłości


"Jeżeli chcesz sprzedać, śpiesz się. Ta ziemia może cię połknąć".

Caro (Asia Argento) po wielu latach nieobecności powraca do Wenezueli. Od samego początku to miejsce dziwnie na nią oddziałuje. Bohaterkę nawiedzają niezdefiniowane obawy. To w tym miejscu, w dzieciństwie, doznała niewypowiedzianej krzywdy. Przemoc ze strony ojca odcisnęła na bohaterce niezatarte piętno. Co gorsze, to zło zatruło również duszę Caro. Niezrażona tym bohaterka wyrusza do podupadającej plantacji kakao niedawno zmarłego ojca. Jako jedyna spadkobierczyni (przynajmniej tak jej się wydaje) pragnie sprzedać znienawidzoną ziemię. Nie będzie to jednak takie proste. Na miejscu spotka dawną niewolnicę, która zamieszkuje posiadłość i ani myśli się z niej wynieść. Co więcej, rości sobie prawo do tego miejsca, a oficjalne instytucje państwa stoją po jej stronie. Caro nie może i, co ważniejsze, nie chce tego tak zostawić.

Największy problem stanowi fakt, że bohaterka zaczyna zatracać się w tym traumatycznym dla niej miejscu. Symboliczne przejście przez bramę prowadzącą na plantację kakao sprawi, że z Caro wyjdzie na wierzch dusza bezwzględnego plantatora. Nieważne, jak bardzo byśmy się nie wzbraniali, przeszłość zawsze nas dogoni. Caro na oczach widza przeistacza się z bohaterki, której kibicujemy, w odrażającą antybohaterkę, wobec której czujemy jedynie wstręt, a nawet odrazę. Ostatecznie jednak to, co się z nią dzieje, nie jest przecież winą bohaterki. Z takiego gruntu wyrosła, tak ją wychowano i dlatego, to zostanie w niej na zawsze. Nie ma znaczenia, że zerwała kontakt z tym światem w wieku nastoletnim, bo przecież czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość trąci.

Nowy film Jorge Thielen Armanda należy do grupy filmów, które zwykłem nazywać kontemplacyjnymi. W tej samej grupie plasują się takie obrazy jak Walkabout (1971, reż. Nicolas Roeg) czy Piknik pod Wiszącą Skałą (Picnic at Hanging Rock, 1975, reż. Peter Weir). Są to opowieści, które działają na widza głównie klimatem i tematyką mającą za zadanie roztaczać wokół nich aurę niesamowitości. Za tę osobliwą atmosferę w filmie Śmierć nie ma pana (La muerte no tiene dueño, 2026, reż. Jorge Thielen Armand) odpowiada jego forma, której elementy zapożyczone zostały głównie z dwóch podgatunków horroru - zarówno gotyckiego, jak i giallo. Wielki opuszczony dom, samotna bohaterka (sierota?), mroczne tajemnice z przeszłości, wszędobylski mrok (filmowanie w niskim kluczu) - wszystko to zaczerpnięte zostało z horroru gotyckiego, a lepiej napisać: neo-gotyckiego.

Natomiast zapożyczenia z włoskiego giallo są mniej jednoznaczne i skupiają się bardziej na pojedynczych elementach tego podgatunku. Przede wszystkim główna bohaterka jest tutaj kluczem. Tajemnicza, kiedyś olśniewająca, teraz podstarzała piękność z traumą z dzieciństwa utrudniającą jej funkcjonowanie w codziennym życiu. Femme fatale o podwójnej twarzy, zarówno ofiary, jak i kata. Zdaje się, że nieprzypadkowo do tej roli zaangażowano akurat tę aktorkę. Asia Argento to córka słynnego reżysera Daria Argento, twórcy sztandarowych filmów spod znaku włoskiego giallo. Sama aktorka grała nieraz u swojego ojca - Uraz (Trauma, 1993), Syndrom Stendhala (La Sindrome di Stendhal, 1996), Upiór w operze (Il Fantasma dell'opera, 1998), Matka łez (La Terza madre, 2007), Drakula 3D (Dracula 3D, 2012), Czarne okulary (Occhiali neri, 2022) - postacie bardzo do Caro podobne (z traumą, będące ofiarami przemocy z różnymi zaburzeniami psychicznymi). To jednak nie wszystko. Bohaterka wprowadza do przestrzeni filmowej najbardziej ikoniczny rekwizyt kojarzący się z filmami giallo. W finale musi polać się krew, którą utoczy Caro specyficznym nożem o szerokim ostrzu. Klasyka.

Jorge Thielen Armand z niezwykłą gracją podąża horrorowym tropem, nadając problemom społecznym Wenezueli wymiar niemalże metafizyczny. Ten zabieg pełni w filmie kilka funkcji. Urozmaica (ubarwia) seans oraz sprawia, że poważne tematy (niewolnicza przeszłość kolonialnego kraju), dzięki gatunkowym ramom (horror), mogą zainteresować szerszą grupę widzów - ale nie muszą. Warto wniknąć w głąb tego wykreowanego przez reżysera świata, ale trzeba uważać, bo "na tym świecie nie ma ziemi, nie ma Boga, nie ma domu, nic nie ma, a śmierć nie ma pana".

Komentarze